Książka, która sama wpadła minw ręce. Uśmiechnęła się nieśmiało, spod stosu innych, zaczepiła okładką już przy wyjściu. Zostala.
Nie znam innych pozycji pisarki, nie mam bladego pojęcia o jej stylu. Kryminalistkę przeczytałam z zaciekawieniem, ale bez zbędnej ekscytacji. Doceniam pomysł zabawy formą, ale nie jestem pewna na ile Jodełka osiągnęła zamierzony cel. Zauważyłam naprowadzające podszepty, podziwiam pomysł, weszłam w tę grę z przyjemnością, ale... Nie daje mi spokoju myśl, że coś tu nie gra, że coś nie pasuje, że gdzieś autorka się pomyliła, pokazała język i poszła dalej.
Może Wam się uda dojrzeć gdzie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Porozmawiamy?